czwartek, 21 lipca 2011

Oświecenie

Dwa dni minęły od ostatniego posta, troszkę w kraju się wydarzyło. Trybunał wydał wyrok w sprawie wyborów, nadal  nie opublikowano wyników raportu Millera. Nawet pogoda dała nam pokaz swojej mocy. Cóż trzeba się przyzwyczaić do zjawisk meteorologicznych występujących w cieplejszym klimacie.
Nie o tym co prawda chciałem dziś napisać. Dziś nasunęła mi się pewna myśl, pewne porównanie. Chodzi mi o pewnego polityka lubującego się w czystkach. 

Tak sobie leżałem i myślałem, skoro można skazać na niebyt (oczywiście mówię o niebycie politycznym) ludzi dzięki którym samemu zrobiło się sukces, to co można zrobić z innymi ludźmi zagrażającymi pozycji i władzy owego polityka? Pewnie gdyby sytuacja miała miejsce z 40-50 lat temu to panowie dwaj z tercetu założycieli pewnej partii pomieszkiwali by teraz w "luksusowym" pensjonacie w okolicy koła podbiegunowego. Pech chciał że mamy XXI wiek i nasze włości nie rozciągają się aż tak daleko, a nasz bratni sąsiad ze wschodu raczej niechętnie otwierał by taki pensjonat u siebie.
Tak mamy u władzy polityka który jeśli dać mu taką możliwość wprowadził by dyktaturę. Oj byłby wspaniałym dyktatorem, oczywiście nie w sensie swojej oświeconości. Podejrzewam że były by to czasy pełnego ograniczenia swobód i monitorowania każdego, zawsze i wszędzie. No nie lubi nasz premier krytyki, nie zawahał się użyć aparatu przymusu przeciwko mieszkańcom Białegostoku niezadowolonym z jego poczynań. Co prawda reszta społeczeństwa nie poparła reakcji władz na "obelżywe" hasła, co spowodowało delikatne wycofanie się na z góry upatrzone pozycje.
Już niebawem będą się ważyć losy wolności w naszym kraju. Problem jest taki że wolność to raczej nie wystartuje, chociaż mam nadzieję że się mylę.

niedziela, 17 lipca 2011

Pomożecie?

Stała się rzecz straszna burze i tornada wspierane przez skrajne elementy z prawej strony platformy spustoszyły centrum naszego pięknego kraju.Wielce szanowny pan premier w swojej polowej kurteczce już obiecał wsparcie dla poszkodowanych.
Ja się pytam niby dlaczego? Dziś mam wenę na cytaty i powiem za pewnym komunistom: "Trzeba było się ubezpieczyć", jak ktoś miał polisę to takiemu można pomóc. Sam zadbał o siebie, myśli o przyszłości wspierajmy go. Takich co w czterech literach mieli ubezpieczenie - olać, darmozjady liczące na państwo, tragedia się stała to wołają za innym komuchem: "Pomożecie??". Trzeba powiedzieć jasno - NIE !!! nie pomożemy, ale przed wyborami będziemy z każdej strony słyszeć tylko wyrazy współczucia i zapowiedzi hojnego wsparcia.
To nie to żebym miał coś przeciwko tym ludziom ale nie chce dokładać ze swoich podatków do ich głupoty i skąpstwa. Trochę mam pojęcie o ubezpieczeniach i z czystym sumieniem mogę powiedzieć że dom od tzw. zdarzeń losowych można ubezpieczyć już za około 100 zł/rok za polisę wartości 100 tys zł. Jak ktoś chce więcej niech sobie przemnoży.
Na koniec przytoczę inny cytat "Nie pytaj co Twój kraj może zrobić dla Ciebie, tylko co Ty możesz zrobić dla kraju". W Polsce jest niestety odwrotnie, dla kraju i wspólnego dobra to nic, ale dna prywaty to pół świata można spalić, byle samemu mieć dobrze.

sobota, 16 lipca 2011

Coś pozytywnego

"Polacy nie gęsi i swój język mają" jak to powiadał Rej.
Ostatnimi czasy ukazała się kilka informacji dotyczących Polski, przynajmniej dla mnie pozytywnych. Niestety nie są to informacje z dziedziny polityki (tutaj tylko śp. ibn Lenon mógłby zgotować nam pozytywną wiadomość lądując swoim Boeingiem na Wiejskiej). Te kilka informacji dotyczyło polskiego przemysłu i myśli technicznej.
Dziś na przykład patrze a tu okazuje się że nasi naukowcy wraz z Lotosem chcą wybudować pod Bałtykiem składowiska dla CO2. Świetny pomysł, tylko żeby znów banda oszołomów ekologów nie zaczęła protestować, chociaż ... Z drugiej strony jakby przykuli się do dna morza to strajk mógłby być ostatnim w ich wykonaniu. Nie mniej jednak pomysł jest godny uwagi i świadczy o coraz to lepszym podejściu naszego biznesu. 
Jakiś czas temu podano informację że PGNiG zafundowało sobie największą na świecie platformę wydobywczą i zacznie niebawem eksploatację swojej części złóż pod morzem Norweskim.
Podobno też jeden z biznesmenów kupił wielkie złoża ropy w Kazachstanie. Dobrze niech tak się dzieje.
Polacy nie gęsi swoje interesy mają

czwartek, 14 lipca 2011

Kto się zamieni ?

Dziś stało się jasne skąd wzięło się takie umiłowanie władzy u naszego wielce szanownego premiera.
Wszystko to wina ZHP. Młody Doniu tak zasmakował władzy będąc wodzem grupki Zuchów że wyniosło go to aż do premierostwa. Jest do tego tak mocno przekonany o swojej dziejowej misji iż uważa że nie ma chętnych do zamiany stanowiskami.
Otóż panie premierze są. Wiem że jest ciężko, komu by się chciało zwiedzać fabryki i zakłady w POlsce? Jeść te niesmaczne kaszubskie truskawki(dobrze że import jest, można zjeść te chorwackie), a te wszystkie uśmiechy do kamer i konferencje prasowe o niczym? Każdy by na głowę dostał ale nie pan premier. To prawdziwe zrządzenie opaczności że zesłała nam takiego POlityka w tak trudnych czasach. Tak kryształowego i słownego to ze świecą szukać. Takiego widzącego i walczącego z nieprawidłowościami i machlojkami w Polsce. Ręce same składają się do modlitwy. 
Szkoda tylko że dbamy o interesy jednej grupy POlaków, tych prawdziwych, nie myślących trzeźwo i łykających kolejne ściemy rządzącej sitwy nierobów, malwersantów i aferzystów.
Ehh no nic może w tym roku pod Grunwaldem nowy Jagiełło w końcu usiecze Urlicha von Tuskingena i nareszcie będzie spokój. A i jeszcze jedno co z tym raportem, mam już dość tej sprawy a Donek się wyraźnie czegoś tam obawia.

wtorek, 12 lipca 2011

10 w skali Beauforta

Odbiegając troszkę od głównego motywu tego bloga chciałbym zwrócić waszą uwagę na zbierające się na horyzoncie ciemne chmury. Nie chodzi mi bynajmniej o jakiś niewielki deszczyk lecz o prawdziwą nawałnice która nadciąga nad nasze głowy. 
Dotychczas wszystko odbywało się spokojnie, to lokalne wichury i podtopienia. Niebawem jednak nadciągnie jednak prawdziwy kataklizm. W europie Włochy, za oceanem USA. To zapewne tylko wierzchołek góry machlojek i kreatywnej księgowości oraz życia ponad stan. Co będzie jak padną makarony i burgery? Przecież nie chodzi o to że pizza i bigmac będą kosztować 10 razy więcej. Chodzi o to że niebawem tony papieru zwane potocznie zielonymi oraz cud UE (w dużym stopniu przyczyna obecnego kryzysu) ojro będą się nadawały do tapetowania ścian i podcierania tyłka u kibelku. Po tym kryzysie nic nie będzie takie jak dawniej. Kto wie czy nie skończy się tak jak w XX wieku. Roboty publiczne i wojna, wspaniała szansa na odbudowę gospodarki i wyciągnięcie kraju z zapaści.
Wszystko skredytują zapewne szwajcarscy bankierzy którzy z minuty na minutę stają się bogatsi. Franek rośnie, może już niebawem do 5 zł za sztukę?? może więcej.
Oj chciało by się na koniec powiedzieć: "Przedziwne czasem sny się ma, 10 w skali Beauforta!"

Franek i Trybunał

A więc stało się. Właściwie to nawet stały się dziś dwie rzeczy.
Dla tysięcy Polaków zadłużonych we szwajcarskiej walucie nadeszły chwile grozy. 3,5 zł za sztukę, całkiem spora kasa. Chociaż już wcześniej POzytywnie nastawiony do tej grupy społeczeństwa Doniu w ramach kiełbasy wyborczej obiecał wsparcie. Oczywiście kosztem całej reszty co kredyty mają w złotówkach.
Zresztą politycy jedynej chcącej dobra POlski partii mają również inne plany. Zbliżające się wybory mogą przez przypadek nadszarpnąć ich dominującą pozycje na krajowej scenie politycznej. Wychodząc z słusznego założenia że należy wyciągać wnioski z przeszłości rządząca ekipa za namową czerwonych pozostałości poprzedniego ustroju zamierza zastosować sprawdzoną zasadę: "Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie". To działało przez niemal 50 lat. Może ta technika będzie działać również w dzisiejszych czasach. Trybunał dla Ziobry i Kaczyńskiego, teraz przed wyborami?? To czysta POlityka, brudny atak, Tusk i jego banda nie mają się czym pochwalić to atakują stalinowskimi metodami. Do wyborów sprawa się i tak nie zakończy ale co będzie można żyłować temat do granic wytrzymałości.
Media nie są obiektywne, a ludzie popierający PiS znajdują się pod ciągłym ogniem krytyki mediów i POzytywnie nastawionej części społeczeństwa.
Dopiero wybory pokażą jaka jest prawda, chyba że przetestowane w wałbrzyskich laboratoriach technologie i metody głosowania i liczenia głosów zostaną wprowadzone w całej Polsce. Po wyborach nie powstanie zapewne IV RP, ale całkiem realne jest powstanie POlskiej Rzeczpospolitej Obywatelskiej.

piątek, 8 lipca 2011

Interesy

Komu zależy żeby Polska była silna? Jest we współczesnym świecie ktoś kto liczy na silną Polskę?
Może premierowi z Kaszub zależy. Chociaż chorwackie truskawki lepsze są od tych z jego regionu - Kaszub. Mimo że przy starcie naszej prezydencji w UE nasze przedstawicielstwo raczyło wszystkich truskawkami, "prawdopodobnie najlepszymi na świecie", to i tak niesmak pozostaje. O wtopie ministra Appelbauma nie będę już wspominał. 
Jesteśmy potrzebni tego nie można zanegować. Jesteśmy potrzebni jako bierni popieracze miłośników żab, herbatki czy facetów w krótkich portkach i piórkiem w kapeluszu. O naszym nowym Wielkim Bracie zza oceanu nawet nie warto wspominać bo to temat przynajmniej na kilka książek. To są nasi sojusznicy, tak zwani. Prawda jest taka że jeśli będzie chodziło o ich interesy bez mrugnięcia okiem oddadzą nas każdemu kto będzie miał dość siły żeby się o nas upomnieć.
Najlepszym przykładem jest nasza wspaniała sąsiadka Angela M. razem ze swoim kolegą Nikosiem S. Ileż to razy ponad głowami Polaków dogadywali się z Rosją, ile razy mieli czelność rugać nas za obronę wlasnych interesów.
Ostatnimi czasy nie ma już takich sytuacji. Nikt na Polskę już nie patrzy źle, już nikomu nie wadzą nasze interesy. Dlaczego? My po prostu nie mamy własnych interesów. Naszym interesem jest to żeby zadowolony był prezydent Hussein Obama II, Sarkozy, Merkel czy jakiś inny Cameron. Oni robią swoje biznesy, nad naszymi głowami. My mamy być cicho, dawać żołnierzy do Afganistanu, Iraku możliwe że niebawem Somali.
Grunt że wszyscy nas lubią.
Szkoda tylko że nikt nas nie szanuje. Ale dlaczego inni mają nas szanować skoro nasi reprezentanci sami nie szanują własnego kraju?

środa, 6 lipca 2011

Ryba psuje się od głowy

Już nie mogę wytrzymać, to co się dzieje się w polityce jest poniżej wszystkich znanym mi rzeczy.
Nawet nie chodzi o rywalizację pomiędzy PO i PIS bo to normalna sprawa w demokracji że główni gracze rywalizują ze sobą. Nie chodzi również o język i sposoby tej rywalizacji.

Irytuje mnie strasznie że politycy z jedynej słusznie myślącej ekipy w POlsce, prowadzą działalność antypaństwową i anty demokratyczną. Wprowadzane są komunistyczne metody represji ludzi myślących inaczej. Patriotyzm jest "niefajny". Polski minister promuje węgierskie wino zamiast polskich trunków. Mogę nawet zgodzić się że są lepsze wina niż nasze krajowe ale Polska to kraj o bogatej tradycji spożycia trunków. Czy nasza prezydencja w UE nie byłaby szansa na wypromowanie naszych miodów pitnych? Ależ była by. Ale po co? Skoro chorwackie truskawki są lepsze niż Polskie to węgierskie wino też pewnie jest smaczniejsze. Ile jeszcze skandali tego pokroju nas czeka nim zarządzający nami POlitycy zrozumieją że interesy własnego narodu to priorytet.
Polska jest sprzedawana, obce mocarstwa dyktują nam co mamy robić, co mówić. Podatki są podnoszone, emerytura zabrana (chyba nie wierzycie że odkładając 50 zł w OFE co miesiąc będziecie mieli więcej niż w przypadku odkładania 200 zł). Pan premier i jego ministrowie znają się jednak na finansach lepiej niż ja i zapewne mają rację. Oni będą mieli więcej.
Bez reform i to głębokich nie będzie lepiej. 
Ryba psuje się od głowy mówi przysłowie ...