Dwa dni minęły od ostatniego posta, troszkę w kraju się wydarzyło. Trybunał wydał wyrok w sprawie wyborów, nadal nie opublikowano wyników raportu Millera. Nawet pogoda dała nam pokaz swojej mocy. Cóż trzeba się przyzwyczaić do zjawisk meteorologicznych występujących w cieplejszym klimacie.
Nie o tym co prawda chciałem dziś napisać. Dziś nasunęła mi się pewna myśl, pewne porównanie. Chodzi mi o pewnego polityka lubującego się w czystkach.
Tak sobie leżałem i myślałem, skoro można skazać na niebyt (oczywiście mówię o niebycie politycznym) ludzi dzięki którym samemu zrobiło się sukces, to co można zrobić z innymi ludźmi zagrażającymi pozycji i władzy owego polityka? Pewnie gdyby sytuacja miała miejsce z 40-50 lat temu to panowie dwaj z tercetu założycieli pewnej partii pomieszkiwali by teraz w "luksusowym" pensjonacie w okolicy koła podbiegunowego. Pech chciał że mamy XXI wiek i nasze włości nie rozciągają się aż tak daleko, a nasz bratni sąsiad ze wschodu raczej niechętnie otwierał by taki pensjonat u siebie.
Tak mamy u władzy polityka który jeśli dać mu taką możliwość wprowadził by dyktaturę. Oj byłby wspaniałym dyktatorem, oczywiście nie w sensie swojej oświeconości. Podejrzewam że były by to czasy pełnego ograniczenia swobód i monitorowania każdego, zawsze i wszędzie. No nie lubi nasz premier krytyki, nie zawahał się użyć aparatu przymusu przeciwko mieszkańcom Białegostoku niezadowolonym z jego poczynań. Co prawda reszta społeczeństwa nie poparła reakcji władz na "obelżywe" hasła, co spowodowało delikatne wycofanie się na z góry upatrzone pozycje.
Już niebawem będą się ważyć losy wolności w naszym kraju. Problem jest taki że wolność to raczej nie wystartuje, chociaż mam nadzieję że się mylę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz