piątek, 8 lipca 2011

Interesy

Komu zależy żeby Polska była silna? Jest we współczesnym świecie ktoś kto liczy na silną Polskę?
Może premierowi z Kaszub zależy. Chociaż chorwackie truskawki lepsze są od tych z jego regionu - Kaszub. Mimo że przy starcie naszej prezydencji w UE nasze przedstawicielstwo raczyło wszystkich truskawkami, "prawdopodobnie najlepszymi na świecie", to i tak niesmak pozostaje. O wtopie ministra Appelbauma nie będę już wspominał. 
Jesteśmy potrzebni tego nie można zanegować. Jesteśmy potrzebni jako bierni popieracze miłośników żab, herbatki czy facetów w krótkich portkach i piórkiem w kapeluszu. O naszym nowym Wielkim Bracie zza oceanu nawet nie warto wspominać bo to temat przynajmniej na kilka książek. To są nasi sojusznicy, tak zwani. Prawda jest taka że jeśli będzie chodziło o ich interesy bez mrugnięcia okiem oddadzą nas każdemu kto będzie miał dość siły żeby się o nas upomnieć.
Najlepszym przykładem jest nasza wspaniała sąsiadka Angela M. razem ze swoim kolegą Nikosiem S. Ileż to razy ponad głowami Polaków dogadywali się z Rosją, ile razy mieli czelność rugać nas za obronę wlasnych interesów.
Ostatnimi czasy nie ma już takich sytuacji. Nikt na Polskę już nie patrzy źle, już nikomu nie wadzą nasze interesy. Dlaczego? My po prostu nie mamy własnych interesów. Naszym interesem jest to żeby zadowolony był prezydent Hussein Obama II, Sarkozy, Merkel czy jakiś inny Cameron. Oni robią swoje biznesy, nad naszymi głowami. My mamy być cicho, dawać żołnierzy do Afganistanu, Iraku możliwe że niebawem Somali.
Grunt że wszyscy nas lubią.
Szkoda tylko że nikt nas nie szanuje. Ale dlaczego inni mają nas szanować skoro nasi reprezentanci sami nie szanują własnego kraju?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz